
29 stycznia 2026 | Wyścig zbrojeń AI, zwolnienia, rewolucja w genomice, Anthropic, Amazon, Arcee AI, Google DeepMind, Yahoo Scout, OpenAI Prism
2026-01-29
31 stycznia 2026 | Robotyzacja fabryk, miliardy w AI, agentyczne systemy i praktyczne wdrożenia – przegląd narzędzi: Atlas, GPT-5.2-Codex, Falcon-H1R, Scout, Grok Imagine i Alpamayo
2026-01-3130 stycznia 2026 | Energetyczne koszty AI, wycofanie GPT-4o, szpiegostwo IP, kosmiczne centra danych – przegląd narzędzi: HighlightGPT, StoryCV, The Prompting Company, Pandada, Moltworker, LingBot-Depth
Rewolucja AI ma swoją cenę – i to dosłownie. Centra danych zasilane gazem ziemnym mogą wyemitować dziesiątki miliardów ton CO2, a rosnące koszty energii przełożą się bezpośrednio na Twoje wydatki na usługi chmurowe. Jednocześnie OpenAI wycofuje GPT-4o już 13 lutego 2026, dając użytkownikom API zaledwie dwa tygodnie na migrację – to ostrzeżenie, że cykl życia modeli AI trwa dziś tylko 12-18 miesięcy.
Bezpieczeństwo danych staje się priorytetem po skazaniu inżyniera Google za kradzież tajemnic AI na rzecz chińskich konkurentów. Tymczasem Chiny ogłosiły plan budowy gigawatowej infrastruktury AI w kosmosie, stawiając 200 000 satelitów na orbicie do 2040 roku. To nie science fiction – to nowa arena walki o cyfrową dominację, która wpłynie na dostęp do technologii satelitarnych dla firm na całym świecie.
Na szczęście pojawiają się narzędzia, które realnie odciążają zespoły: HighlightGPT usprawnia pracę z ChatGPT, StoryCV automatyzuje tworzenie CV, The Prompting Company optymalizuje widoczność w AI, a Pandada przekształca surowe dane w profesjonalne raporty. Cloudflare wprowadza Moltworker – agentów AI działających bez serwerów – podczas gdy chiński LingBot-Depth rewolucjonizuje robotykę przemysłową dzięki precyzyjnej korekcji obrazu 3D.
Energetyczny rachunek za AI: Dlaczego Twoje dane będą napędzane gazem?

Jeśli myślałeś, że rewolucja AI to tylko czyste algorytmy i cyfrowa chmura, to mam dla Ciebie twarde lądowanie. Okazuje się, że przyszłość Twojej firmy, a konkretnie moc obliczeniowa, z której korzystasz, jest coraz bardziej uzależniona od... gazu ziemnego. Nowy raport przygotowany przez Global Energy Monitor rzuca światło na paradoks, przed którym stajemy: AI ma nas wprowadzić w nową erę, ale póki co cofa nas do paliw kopalnych. Dlaczego tak się dzieje? Bo centra danych wypełnione potężnymi układami GPU nie mogą sobie pozwolić na ani sekundę przerwy. Odnawialne źródła energii są świetne, ale bywają kapryśne, a stabilność, której wymaga AI, gwarantuje dziś głównie gaz.
Skala tego zjawiska jest porażająca. Tylko w Stanach Zjednoczonych projekty energetyczne związane z zasilaniem centrów danych mogą wyemitować 12,1 miliarda ton dwutlenku węgla. To dwa razy więcej niż obecne roczne emisje całego kraju! Jeśli spojrzymy na światowy buildout (czyli proces rozbudowy infrastruktury), mowa o zawrotnych 53,2 miliarda ton. To nie są tylko teoretyczne liczby – to konkretne inwestycje, które dzieją się na naszych oczach. Na przykład w Teksasie, który stał się epicentrum tego zjawiska, w 2025 roku realizowano projekty gazowe o łącznej mocy 57,9 GW. To ogromna energia, która ma służyć wyłącznie podtrzymaniu cyfrowego życia modeli językowych i agentów AI.
A to dopiero początek. Giganci tacy jak Meta nie czekają na lepsze czasy. Firma buduje właśnie w El Paso centrum danych zasilane gazem, którego koszt opiewa na 1,5 miliarda dolarów. Z kolei w zachodniej Pensylwanii dochodzi do sytuacji niemal ironicznych: dawna elektrownia węglowa, która miała przejść do historii, zostaje przywrócona do życia jako największa elektrownia gazowa w USA. Cel? Zasilanie kampusu centrów danych. Jako przedsiębiorca musisz zrozumieć, że to bezpośrednio wpłynie na Twój biznes. Rosnący popyt na energię – który do 2050 roku może skoczyć o 60% – oznacza, że koszty infrastruktury IT będą rosły. Artykuł w The Guardian sugeruje, że administracja Donalda Trumpa może zmusić firmy takie jak Microsoft do „płacenia za własną drogę”, czyli finansowania infrastruktury energetycznej z własnej kieszeni. Co to oznacza dla Ciebie? Wyższe ceny usług SaaS i API w najbliższych latach.
Moim zdaniem to punkt zwrotny. Zgodność z regulacjami dotyczącymi emisji CO2 stanie się dla Twojej firmy nie tylko kwestią wizerunkową, ale czysto finansową. Jeśli Twoja strategia opiera się na chmurze, musisz zacząć monitorować, jak Twoi dostawcy radzą sobie z tym problemem. Czy stawiają na własne źródła energii, czy po prostu „palą gaz”, przerzucając koszty na Ciebie? Szczerze? To mnie zaskoczyło, bo jeszcze dwa lata temu wszyscy mówili o zielonej rewolucji w IT. Dziś rzeczywistość weryfikuje te plany. Budując swój przepływ pracy w oparciu o zaawansowane modele, miej z tyłu głowy, że ta technologia ma swój bardzo konkretny, fizyczny i coraz droższy fundament.
Koniec pewnej ery: OpenAI wyłącza GPT-4o. Masz dwa tygodnie na ruch

Jeśli Twój zespół przyzwyczaił się do pracy z modelem GPT-4o, mam dla Ciebie ważną wiadomość: czas na pożegnanie. 29 stycznia 2026 roku OpenAI oficjalnie ogłosiło, że model ten zostanie wycofany z interfejsu ChatGPT już 13 lutego 2026 roku. Razem z nim znikają GPT-4.1, wersje mini oraz OpenAI o4-mini. To nie jest zwykła aktualizacja, to gruntowne porządki, które mają skonsolidować użytkowników wokół nowej rodziny GPT-5. Jak donosi CNBC, powód jest prozaiczny: adopcja GPT-4o spadła do zaledwie 0,1% dziennych użytkowników. Większość z nas już dawno przesiadła się na GPT-5.2, który po prostu robi robotę lepiej.
Dla biznesu kluczowe są jednak daty dotyczące API. Jeśli Twoja wdrożona technologia korzysta z `chatgpt-4o-latest`, musisz dokonać migracji między 16 a 17 lutego 2026 roku. To krytycznie krótki czas – zaledwie dwa tygodnie. OpenAI chce w ten sposób wymusić przejście na droższe, ale bardziej wydajne modele premium. Choć niektóre warianty, jak te obsługujące audio czy multimodalność, zostaną z nami nieco dłużej, główny silnik idzie na emeryturę. Bo i po co utrzymywać coś, co zjada zasoby, a nie przynosi już takiej wartości jak nowsze wersje? GPT-5.1 i 5.2 przejęły to, co lubiliśmy w GPT-4o – ten „ciepły, empatyczny” styl i kreatywne podejście do generowania pomysłów – ale dodały do tego lepszą kontrolę tonu i mniejszą liczbę odmów wykonania zadania.
Z perspektywy menedżera ten ruch OpenAI to jasny sygnał: cykl życia modelu AI to obecnie około 12-18 miesięcy. Nie możesz zbudować systemu i o nim zapomnieć. Musisz mieć elastyczne procesy, które pozwolą Ci na szybką zmianę silnika bez rozwalania całej struktury firmy. To, co wczoraj było przełomem, jutro staje się długiem technologicznym. Oficjalny blog OpenAI podkreśla, że celem jest skupienie zasobów na modelach o najwyższym wykorzystaniu. To logiczne, ale dla wielu firm, które zintegrowały GPT-4o głęboko w swoich produktach, te dwa tygodnie to będzie prawdziwy sprint.
Moim zdaniem to dobra lekcja pokory. Często zachwycamy się jedną wersją narzędzia, zapominając, że w świecie AI jedyną stałą jest zmiana. Jeśli Twój zespół jeszcze nie zaczął testować GPT-5.2 pod kątem Waszych konkretnych zastosowań, musicie to zrobić w ten poniedziałek. Sprawdźcie, czy nowe modele nie zmieniają formatu wyjściowego danych i czy Wasze prompty (polecenia) nadal działają tak, jak powinny. Nie ulega wątpliwości, że GPT-5 oferuje większe możliwości, ale każda zmiana to ryzyko błędów w produkcji. No i właśnie – nie dajcie się zaskoczyć 13 lutego, bo wtedy Wasze ulubione narzędzie po prostu zniknie z listy wyboru.
Szpiegostwo, kradzież IP i kosmiczne ambicje: Nowy front walki o AI

Bezpieczeństwo Twoich danych i własności intelektualnej (IP) to nie jest temat tylko dla filmów akcji. To realne zagrożenie, o czym przekonał się Google. Były inżynier tej firmy został właśnie skazany za kradzież ponad 2000 plików zawierających sekrety dotyczące infrastruktury AI. Jak wynika z dokumentacji procesowej, mężczyzna potajemnie współpracował z chińskimi startupami, próbując zbudować konkurencję dla amerykańskiego giganta. To ostrzeżenie dla każdego polskiego przedsiębiorcy: jeśli budujesz własne rozwiązania oparte na AI, Twoje dane są celem. Testy penetracyjne i rygorystyczna kontrola dostępu to dziś absolutna konieczność, a nie luksus dla największych.
Ale walka o dominację w AI przenosi się jeszcze wyżej – dosłownie w kosmos. Chiny właśnie ogłosiły ambitny plan „Space+” w ramach swojej 15. Pięciolatki (2026-2030). Jak informuje Reuters, Pekin planuje budowę gigawatowej cyfrowej infrastruktury w kosmosie. Chodzi o kosmiczne centra danych AI, które będą integrować obliczenia brzegowe, chmurę i transmisję danych poza zasięgiem ziemskich ograniczeń energetycznych. Chińczycy chcą wykorzystać energię słoneczną na orbicie, która jest pięciokrotnie wydajniejsza niż na Ziemi. To bezpośrednie wyzwanie rzucone Elonowi Muskowi i jego SpaceX, który również marzy o orbitalnych hubach obliczeniowych.
Co to ma wspólnego z Twoim biznesem? Więcej niż myślisz. Chiny planują umieścić na orbicie około 200 000 satelitów w ciągu najbliższych 14 lat. To stworzy zupełnie nowe możliwości w zakresie globalnej łączności i przetwarzania danych w czasie rzeczywistym. Jeśli Twoja firma zajmuje się logistyką, rolnictwem precyzyjnym czy analizą danych geograficznych, te „kosmiczne AI” mogą stać się Twoim głównym narzędziem pracy. Ale jest też druga strona medalu – zarządzanie ruchem w kosmosie i monitoring odpadów. Chiny chcą dyktować międzynarodowe regulacje w tym zakresie, co może wpłynąć na to, kto i na jakich zasadach będzie mógł korzystać z technologii satelitarnych w przyszłości.
Szczerze? Tempo, w jakim Chiny gonią USA, jest imponujące. W 2025 roku przeprowadzili rekordowe 93 starty rakiet. Choć nadal zostają w tyle za SpaceX pod względem rakiet wielokrotnego użytku, ich projekt „Tiangong Kaiwu” dotyczący wydobycia surowców z asteroid i przetwarzania ich na orbicie pokazuje, że patrzą bardzo daleko w przód. Dla nas, przedsiębiorców, płynie z tego jeden wniosek: musimy monitorować rynek globalny, a nie tylko lokalne podwórko. AI to nie tylko chatbot na Twojej stronie internetowej, to nowa infrastruktura świata, która właśnie powstaje na orbicie. Raport CGTN jasno pokazuje, że rywalizacja o „suwerenność cyfrową” w kosmosie zdefiniuje następną dekadę.
Narzędzia AI, które realnie odciążą Twój zespół w 2026 roku

Zamiast gonić za każdą technologiczną nowinką, warto skoncentrować się na rozwiązaniach, które realnie eliminują konkretne problemy operacyjne: od powtarzalnego raportowania, przez procesy rekrutacyjne, aż po budowanie widoczności w środowisku zdominowanym przez zaawansowane modele językowe. Oto cztery propozycje narzędzi, które moim zdaniem warto wdrożyć w Twojej firmie już teraz, aby zyskać wymierną przewagę rynkową.
HighlightGPT to lekkie rozszerzenie do przeglądarki Chrome, które znacząco usprawnia codzienną pracę z ChatGPT. Pozwala ono użytkownikowi zaznaczyć dowolny fragment tekstu bezpośrednio w interfejsie czatu i natychmiast wywołać panel boczny z prośbą o szczegółowe wyjaśnienie, tłumaczenie lub zapisanie notatki w pamięci AI. Dzięki takiemu rozwiązaniu nie tracisz cennego czasu na ręczne kopiowanie i wklejanie fragmentów rozmowy do nowych poleceń, co wyraźnie optymalizuje analizę danych oraz proces tworzenia treści. W wersji Pro, dostępnej za 8 dolarów, otrzymujesz nielimitowaną pamięć, co pozwala budować szeroki kontekst dla Twoich projektów bez ponoszenia dodatkowych kosztów za wykorzystane tokeny.
StoryCV to inteligentny kreator życiorysów i profili zawodowych, który zamiast wymagać wypełniania żmudnych formularzy, przeprowadza z Tobą ustrukturyzowany wywiad. Narzędzie w formie swobodnej rozmowy wydobywa od użytkownika kluczowe doświadczenia zawodowe, sukcesy oraz unikalne kompetencje, a następnie samodzielnie redaguje profesjonalną treść, dbając o właściwy ton komunikacji i estetyczne formatowanie. Jest to doskonałe rozwiązanie dla menedżerów, którzy chcą wesprzeć swoje zespoły w budowaniu silnej marki osobistej lub potrzebują szybko przygotować biogramy ekspertów do ofert przetargowych. StoryCV skutecznie eliminuje problem „pustej kartki”, zamieniając naturalną mowę w gotowy, ustrukturyzowany dokument biznesowy.
The Prompting Company oferuje specjalistyczne usługi z zakresu GEO (Generative Engine Optimization), czyli optymalizacji widoczności pod kątem silników generatywnych. Narzędzie to analizuje, o co w rzeczywistości pytają użytkownicy w takich systemach jak ChatGPT, Gemini czy Claude, a następnie pomaga przygotować takie treści, aby to właśnie Twoja oferta była cytowana przez AI jako najbardziej trafna odpowiedź. W obecnej praktyce biznesowej, gdzie tradycyjne SEO ewoluuje w stronę odpowiedzi generowanych przez boty, taka strategia staje się kluczowa dla nowoczesnych działów marketingu B2B. Pozwala to na bieżące monitorowanie obecności marki w odpowiedziach udzielanych przez AI i szybkie reagowanie na działania konkurencji w tym nowym kanale komunikacji.
Pandada to zaawansowana platforma do automatycznej analizy danych, która potrafi przekształcić nieuporządkowane pliki CSV, PDF czy arkusze Excel w profesjonalne raporty o standardzie spotykanym w największych firmach doradczych. Umożliwia ona wgranie do 20 plików jednocześnie i przeprowadzenie kompleksowej analizy krzyżowej, generując gotowe wykresy oraz merytoryczne wnioski bez konieczności znajomości języków SQL czy Python. Narzędzie to automatyzuje pracochłonne procesy łączenia zbiorów danych i czyszczenia tabel, co pozwala Twojemu zespołowi analitycznemu pracować nawet dziesięciokrotnie szybciej niż dotychczas. Dzięki Pandada przygotowanie profesjonalnej prezentacji dla zarządu, zawierającej kompleksową analizę rynku, zajmuje zaledwie kilka minut zamiast wielu dni roboczych.
Agenci bez serwerów i roboty, które „widzą” więcej: Nowa fala automatyzacji

Na koniec warto przyjrzeć się rozwiązaniu, które znacząco modyfikuje podejście do wdrażania sztucznej inteligencji w infrastrukturze przedsiębiorstwa. Firma Cloudflare wprowadziła na rynek narzędzie Moltworker – rozwiązanie umożliwiające uruchamianie agentów AI (w tym przypadku MoltBot) w modelu bezserwerowym w ramach ich globalnej sieci brzegowej. Jakie korzyści niesie to dla Twojego biznesu? Przede wszystkim pozwala zapomnieć o uciążliwym zarządzaniu infrastrukturą sprzętową oraz o wyzwaniach związanych z możliwością rozbudowy systemów. Zyskujesz możliwość wdrożenia inteligentnego asystenta, który przejmie obowiązki związane z finansami, obsługą mediów społecznościowych czy planowaniem kalendarza, działając stabilnie w ponad 300 centrach danych na całym świecie, co gwarantuje minimalne opóźnienia w przesyłaniu danych.
Kluczowym atutem Moltworkera jest wysoki poziom bezpieczeństwa oraz przejrzysty model rozliczeniowy. Twoi agenci operują w izolowanych środowiskach testowych (tzw. piaskownicach), co skutecznie chroni Twoją firmę przed ryzykiem wynikającym z uruchomienia niezweryfikowanego kodu. System opiera się na przechowywaniu danych w usłudze R2 (kompatybilnej z S3), co całkowicie eliminuje opłaty za transfer danych na zewnątrz (brak tzw. zero-egress fees). Dla sektora małych i średnich przedsiębiorstw jest to istotny punkt zwrotny – pozwala zacząć od podstawowego planu Workers i płacić wyłącznie za faktyczne wykorzystanie zasobów, bez konieczności kosztownych inwestycji w dedykowane serwery wyposażone w procesory graficzne GPU. Proces integracji z popularnymi komunikatorami, takimi jak Slack, Discord czy Telegram, przebiega wyjątkowo sprawnie, co umożliwia błyskawiczne włączenie agenta do codziennego przepływu pracy Twojego zespołu.
Warto jednak pamiętać, że automatyzacja nie ogranicza się wyłącznie do oprogramowania. Chiński koncern Ant Group opracował właśnie rozwiązanie jednego z najbardziej palących wyzwań w dziedzinie robotyki przemysłowej. Ich najnowszy model, **LingBot-Depth**, potrafi skutecznie korygować uszkodzone dane wizyjne wykorzystywane przez roboty. Do tej pory maszyny pracujące w magazynach często traciły orientację w przestrzeni, gdy ich czujniki głębi rejestrowały błędne piksele lub luki w generowanym obrazie. LingBot-Depth wykorzystuje algorytmy sztucznej inteligencji, aby na podstawie standardowego zdjęcia RGB oraz niekompletnej mapy głębi zrekonstruować pełny obraz trójwymiarowy w czasie rzeczywistym. Zgodnie z informacjami zawartymi w raporcie technicznym, robot uczy się interpretować brakujące elementy otoczenia, zachowując przy tym milimetrową precyzję, która jest niezbędna do sprawnego chwytania przedmiotów.
Dla polskiego sektora logistycznego oraz produkcyjnego stanowi to znaczące usprawnienie. Możliwość wdrożenia robotów, które radzą sobie w trudnym i nieprzewidywalnym środowisku rzeczywistym, otwiera drogę do automatyzacji zadań, które do tej pory wymagały bezpośredniego nadzoru ludzkiego oka. Chiny bardzo intensywnie inwestują w rozwój tzw. „embod




